Letters on a Regicide Peace

499,00 

8vo, 160 s. nakład 25 egz. Ręczna oprawa w półskórek, zaopatrzona w etui. Książka została złożona krojem Monotype Bell 12 pt.

Edycja w języku angielskim.

8vo, 160 s. nakład 25 egz. Ręczna oprawa w półskórek, zaopatrzona w etui. Książka została złożona krojem Monotype Bell 12 pt.

Edycja w języku angielskim.

499,00 

  

Letters on a Regicide Peace jest jedną z najważniejszych książek o rewolucji francuskiej. Edmunda Burke jest zaś pisarzem politycznym, którego książki nadal zachowują niepojącą aktualność.

Russel Kirk tak napisał o Letters on a Regicide Peace Edmunda Burke’a:

W obliczu śmierci Edmund Burke był potężniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Wielka Brytania znajdowała się jednak w wielkim niebezpieczeństwie, gdy obserwował swoich francuskich wychowanków i pisał ostatnie eseje w Gregories. Wojna przeciwko rewolucji poszła źle. Zamiast zaatakować Francję, Pitt trzymał w Anglii ćwierć miliona żołnierzy, i podbijał francuskie kolonie w Indiach Zachodnich. Nawet teraz Pitt i Dundas nie byli całkowicie przekonani, że jakobinizm musi być rozbity w proch, by nie powstał ponownie; mówili o współistnieniu. Kiedy Prusy wycofały się z wojennej koalicji przeciwko Francji, a Austria się zachwiała, Pitt powiedział Malmesbury’emu, że „jako angielski minister i chrześcijanin” zamierza zakończyć tę krwawą i próżną wojnę. Wewnątrz gabinetu znajdowali się teraz jednak Starzy Wigowie, dowodzeni przez Portlanda, Windhama, Fitzwilliama i Loughborough’a, którzy w całości podzielali przekonania Burke’a i zażądali zwycięstwa. Niezależnie od jego kosztów, nad wrogami europejskiego ładu.


Czy po upadku Robespierre’a, dzielni ludzie, którzy zdominowali najnowszy etap Rewolucji, nie okażą rozsądku? Czyż Wielka Brytania nie może udzielić im znacznych ustępstw, mając na celu pokój? Zwolennicy Foxa domagali się ugody z Dyrektoriatem; Pitt i torysowscy ministrowie byli skłonni podążyć tą drogą.


W tym wątpliwym momencie Burke zaczął pisać swoje ostateczne słowo przeciwko ideologii panującej we Francji: cztery listy o pokoju królobójczym, z których dwa nie zostały opublikowane aż do jego śmierci. Jego przepowiednie o straszliwym przebiegu rewolucji spełniły się niemal do słowa. Zmarła na gilotynie Maria Antonina – bohaterska królowa, o której Burke pisał w 1790 roku, że znosiła swoje nieszczęścia „z pogodną cierpliwością, w sposób dostosowany do jej rangi i pochodzenia…” Rewolucja spustoszyła Europę i pożarła wiele własnych dzieci, ale apetyt rewolucjonistów był nienasycony. Czy Wielka Brytania powinna pogodzić się z mordercami i bandytami, którzy również chcieli ją sobie podporządkować dywersją i podbojem?
Odpowiedź Burke’a brzmiała przejmująco, a wydarzenia wkrótce ją usprawiedliwiły. W Paryżu Dyrektoriat udawał jedynie rząd konstytucyjny, ale w rzeczywistości był tyranią. Dyrektorzy nigdy naprawdę nie zamierzali zawrzeć pokoju z Pittem, grali tylko na czas.

Updating…
  • Podróż do Turek y Egiptu
    Podróż do Turek y Egiptu odprawiona w roku 1784
    • Wydanie:

      Podróż do Turek y Egiptu Jana Nepomucena Potockiego  po raz pierwszy wydaliśmy w roku 2015.  Książkę przygotowaliśmy na podstawie polskiej edycji, która ukazała się w tłumaczeniu Jana Ursyna Niemcewicza w Drukarni Wolnej w Warszawie w 1789 r.

      Lata 80. XVIII w. to era dynamicznej rewolucji w europejskiej typografii, której dowodem jest porzucenie „długiego s”. Pierwsze próby pojawiły się u schyłku lat 50. XVIII w., w latach 70. ten proces nabrał tempa. Bez „długiego s” swoje książki w Madrycie wydawał Joaquín Ibarra (1725–1785); we Włoszech Giambattista Bodoni zaczął w ten sposób drukować ok. 1778 r., we Francji François-Ambroise Didot porzucił „długie s” w 1780 r. Nawet w zachowawczej Anglii czcionki wycięte dla Johna Bella i Williama Bulmera w drugiej połowie lat 80. pozbawione już były „długiego s”. Choć trzeba przyznać, że w tym kraju ten znak utrzymał się jeszcze długo, bo do pierwszych lat XIX wieku. Coraz powszechniej wykorzystywano także papier „welinowy”, czyli po prostu gładki, który zastępował powszechny dotąd papier żeberkowy. Pierwsze książki na takim papierze pojawiły się w Wielkiej Brytanii już w drugiej połowie lat 50. XVIII w., we Francji nieco później, ok. 1780 r.

      Możemy być pewni, że Potocki skłonny do wszelkich nowinek, regularnie korespondujący z Firminem Didotem, miał świadomość zmian, jakie zachodzą w europejskiej typografii. Choć sam, w swojej Drukarni Wolnej, ich nie wprowadził.

      Listy raz jeszcze

      Kiedy więc przyszedł czas, by ponownie wydać Podróż do Turek y Egiptu pomysł, by wydać ją raz jeszcze z „długim s” został z miejsca odrzucony. W zamian za to zdecydowaliśmy się spróbować z krojami modnymi w latach 80. XVIII w. Pierwszym impulsem było sięgniecie po czcionki wzorowane na krojach Didota. Prawdę mówiąc, próby nie wypadły szczególnie zachęcająco. Postawiliśmy więc na kroje Bodoniego, co było o tyle łatwiejsze, że mistrz z Parmy ma w swoim dorobku jedną pracę wydrukowaną po polsku: Świątynię Wenery w Knidos, opublikowaną w 1807 r.

      Jako ilustracje wykorzystaliśmy prace Louis François Cassasa (1756–1827), współczesnego Potockiemu francuskiego podróżnika i rysownika. Co prawda szlak jego wędrówek nie pokrywał się z opowieścią zawartą w Podróżach... Jana Nepomucena Potockiego, niemniej jednak oddaje pięknie świat, który widział także Potocki w 1784 r.

      Słowem, mamy nadzieję, że to wydanie będzie przypominało gusta epoki hrabiego Jana.

      Książkę wydaliśmy w nakładzie 25 egzemplarzy na bawełnianym papierze Fabriano Tiepolo, 8vo (160x250 mm), 112 s. i złożyliśmy krojem Bodoni. Oprawa ręczna.

      
    690,00 
  • Brak produktów w koszyku.