The Revival of Caslon Types

399,00 

399,00 

  

The Revival of Caslon Types Justina Howesa jest pierwszą wydaną przez nas książką. Składają się na nią trzy eseje, pierwotnie opublikowane na łamach rocznika Matrix, poświęcone odtworzeniu z oryginalnych stempli elektronicznej wersji czcionek których pierwotnie twórcą był Williama Caslon I (1692-1766). Słowo wstępne napisał John Randle, twórca Whittington Press posłowie zaś Nicolas Barker, długoletniego redaktora naczelnego kwartalnika The Book Collector.

Dla nas to książka szczególnie ważna: kochamy czcionki Caslona, jesteśmy także członkami Klubu Caslona, tajemnej grupy typografów, której listę członków zgubił anonimowy przewodniczący.

Z recenzji jaka ukazała się na łamach 32 numeru Matrixa (2015)

Nieprawdopodobna długowieczność “Matrixa” pozwoliła wskazać zarówno początek, jak i koniec unikalnego wkładu Justina Howesa w typograficzne badania naukowe. W “Matrixie” nr 3 wydrukowaliśmy jego pierwszy artykuł: “Noel Rooke, the Early Years”, a w numerze 24 “Matrixa” jego ostatni tekst, “Caslon’s Patagonian”.


Zainteresowanie Justina Caslonem zrodziło się na widok naszego plakatu o Caslonie (Mój drogi bracie…) podczas dnia otwartego w Whittington w 1986 r. Znalazł się na nim list od Erica Gilla wychwalający Caslona – co silnie przemówiło do Justina. Fakt, że ta całkiem przyjemna wydana i atrakcyjnie oprawiona w skórę i papier marmurkowy książka pochodzi z Polski, współgrałaby z jego ekscentryzmem. Nie uniknięto co prawda kilku literówek, ale znajdują się w niej trzy zasadnicze artykuły Justina dotyczące Caslona opublikowane na łamach Matrixa. Kończy się zaś poruszającym nekrologiem Nicolasa Barkera napisanym dla “Independent”.


Książka zawiera analizę Justina opublikowaną w 21 numerze “Matrixa” stempli i matryc Caslona przechowywanych w Sheffield w archiwach firmy Stephenson Blake, dopóki nie zostały przeniesione do Muzeum Typografii w Londynie. Każdy rozmiar, od 8 do 72 punktów jest analizowany znak po znaku, wymieniane stemple są odnotowywane […]. To jest wyczerpujące studium typograficzne.


Ten mały klejnot powinien znajdować się na półkach wszystkich tych, którzy znali i podziwiali Justina, jako przypomnienie tego niezwykłego badacza, który osiągnął tak wiele w swoim krótkim życiu, słusznie podejrzewając, że czas nie był po jego stronie.

Książkę wydaliśmy w języku angielskim, złożyliśmy krojem LTC Caslon i wydrukowaliśmy na bawełnianym papierze Conqueror Connoisseur w nakładzie 75 numerowanych egzemplarzy. Całość zaś oprawiliśmy w półskórek i zaopatrzyliśmy w etui.

Wydanie w jęz. angielskim.

Updating…
  • Podróż do Turek y Egiptu
    Podróż do Turek y Egiptu odprawiona w roku 1784
    • Wydanie:

      Podróż do Turek y Egiptu Jana Nepomucena Potockiego  po raz pierwszy wydaliśmy w roku 2015.  Książkę przygotowaliśmy na podstawie polskiej edycji, która ukazała się w tłumaczeniu Jana Ursyna Niemcewicza w Drukarni Wolnej w Warszawie w 1789 r.

      Lata 80. XVIII w. to era dynamicznej rewolucji w europejskiej typografii, której dowodem jest porzucenie „długiego s”. Pierwsze próby pojawiły się u schyłku lat 50. XVIII w., w latach 70. ten proces nabrał tempa. Bez „długiego s” swoje książki w Madrycie wydawał Joaquín Ibarra (1725–1785); we Włoszech Giambattista Bodoni zaczął w ten sposób drukować ok. 1778 r., we Francji François-Ambroise Didot porzucił „długie s” w 1780 r. Nawet w zachowawczej Anglii czcionki wycięte dla Johna Bella i Williama Bulmera w drugiej połowie lat 80. pozbawione już były „długiego s”. Choć trzeba przyznać, że w tym kraju ten znak utrzymał się jeszcze długo, bo do pierwszych lat XIX wieku. Coraz powszechniej wykorzystywano także papier „welinowy”, czyli po prostu gładki, który zastępował powszechny dotąd papier żeberkowy. Pierwsze książki na takim papierze pojawiły się w Wielkiej Brytanii już w drugiej połowie lat 50. XVIII w., we Francji nieco później, ok. 1780 r.

      Możemy być pewni, że Potocki skłonny do wszelkich nowinek, regularnie korespondujący z Firminem Didotem, miał świadomość zmian, jakie zachodzą w europejskiej typografii. Choć sam, w swojej Drukarni Wolnej, ich nie wprowadził.

      Listy raz jeszcze

      Kiedy więc przyszedł czas, by ponownie wydać Podróż do Turek y Egiptu pomysł, by wydać ją raz jeszcze z „długim s” został z miejsca odrzucony. W zamian za to zdecydowaliśmy się spróbować z krojami modnymi w latach 80. XVIII w. Pierwszym impulsem było sięgniecie po czcionki wzorowane na krojach Didota. Prawdę mówiąc, próby nie wypadły szczególnie zachęcająco. Postawiliśmy więc na kroje Bodoniego, co było o tyle łatwiejsze, że mistrz z Parmy ma w swoim dorobku jedną pracę wydrukowaną po polsku: Świątynię Wenery w Knidos, opublikowaną w 1807 r.

      Jako ilustracje wykorzystaliśmy prace Louis François Cassasa (1756–1827), współczesnego Potockiemu francuskiego podróżnika i rysownika. Co prawda szlak jego wędrówek nie pokrywał się z opowieścią zawartą w Podróżach... Jana Nepomucena Potockiego, niemniej jednak oddaje pięknie świat, który widział także Potocki w 1784 r.

      Słowem, mamy nadzieję, że to wydanie będzie przypominało gusta epoki hrabiego Jana.

      Książkę wydaliśmy w nakładzie 25 egzemplarzy na bawełnianym papierze Fabriano Tiepolo, 8vo (160x250 mm), 112 s. i złożyliśmy krojem Bodoni. Oprawa ręczna.

      
    690,00 
  • Brak produktów w koszyku.